Szczepionki to największe osiągnięcie medycyny. Dzięki nim ludziom udało się zapanować nad wieloma chorobami, sporo z nich zostało wyeliminowanych. Ostatnio w mediach wybuchł wielki spór dotyczący szczepień. W ciągu ostatnich 2 – 3 lat pojawiło się wielu „antyszczepionkowców”, którzy są za zniesieniem obowiązkowych szczepień w Polsce. Uważają, że szczepienia mogą zaszkodzić ich dzieciom, czy słusznie? Oczywiście, że nie.

Jak działa szczepionka?

Aby zrozumieć dlaczego powinniśmy szczepić dzieci, musimy najpierw zapoznać się z mechanizmem działania szczepionek. Szczepienie to sztuczna aktywacja układu odpornościowego człowieka, podczas zabiegu pacjentowi podaje się patogeny, głownie bakterie i wirusy.  Mogą one występować w postaci całych martwych komórek, ich fragmentów lub żywych, ale osłabionych komórek. Nie mogą one wywołać choroby, ale pobudzają układ immunologiczny do wytworzenia przeciwciał. W ten sposób organizm uodparnia się na daną chorobę.

Odporność

Antyszczepionkowcy uważają, że powinno się polegać na naturalnej odporności człowieka, a nie na „sztucznych” szczepionkach. Prawda jest jednak taka, że człowiek nie jest w stanie sam z siebie obronić się przed niektórymi chorobami. Jeśli daną chorobę przejdzie, to bardzo prawdopodobne jest, że drugi raz na nią nie zachoruje. Co w przypadku chorób niosących nieodwracalne skutki lub śmierć? Osoba niezaszczepiona nie będzie miała szans, aby się „naturalnie uodpornić”, ponieważ może umrzeć w wyniku choroby. Oczywiście może nie skończyć się to aż tak tragicznie, ale spustoszenie, które wywoła choroba może być ogromne.

Działania uboczne szczepionek

Do działań ubocznych szczepionek zalicza się np. osłabienie. Ile zdrowych osób po szczepieniu zmarło? Zero. Nie stwierdzono ani jednego przypadku zgonu w skutek zaszczepienia zdrowej wcześnie osoby. Natomiast choroby, na które szczepione są dzieci, w przeszłości zbierały swoje żniwa.

Ognisko odry na Mazowszu

W ostatnich dniach pojawiły się doniesienia o ognisku odry na Mazowszu. Aktualnie odnotowano 17 przypadków i sytuacja jest już opanowana. Epidemia odry Polakom nie grozi z jednego powodu – 95% z nas jest zaszczepionych. Na odrę zachorowały osoby nieszczepione. Takich sytuacji w przyszłości może być więcej, jeśli ludzie przestaną się regularnie szczepić. Myślenie „nie zaszczepię swojego dziecka, bo i tak się nie zarazi skoro inne dzieci są zaszczepione” jest błędne i skrajnie egoistyczne. Jeśli pomyśli tak połowa rodziców w kraju, to dzieci zaczną się od siebie zarażać i wybuchnie epidemia. Nie szczepiąc dzieci robimy im krzywdę. I powinniśmy być tego świadomi.